Kurwa, nie wiem.
Jestem skołowana.
Nie wiedziałam, że będziesz tak często pojawiał się w moich myślach i sprawiał mi tyle bólu.
Jestem lekko otępiała, nie mam pojęcia, co z tym zrobić, jak to rozegrać. Takie to wszystko nużące.
Równocześnie mnie to wścieka i przygnębia. Ale przede wszystkim chyba po prostu boli. I jakoś właśnie dezorientuje, bo nie rozumiem pewnych swoich reakcji.
Ja nawet nie chcę użalać się nad sobą. Przytłacza mnie po prostu jakaś bezsilność. Bo kompletnie nie wiem, co z tym zrobić. Równocześnie głęboko zatopiłam się w sobie, ale, gdy znalazłam się wśród ludzi, to było bardzo przyjemnie, byłam rozgadana, nawet się gdzieś z nimi wybrałam. I w sumie nie wiem, dlaczego jakoś wkurwiają mnie ludzie, którzy czegoś ode mnie oczekują. Kurna, ja już nie rozumiem do końca, co się ze mną dzieje. Powiedzmy, że to jakieś odrodzenie, bo jednak widzę jak bardzo się zmieniam. Powoli, jak to ja, ale się zmieniam i to na lepsze. Dlatego tak boli. Odrodzenie musi być bolesne. Odarcie z pewnej fikcji. Zderzenia z rzeczywistością. Kopniaki, bo też nie zawsze wszystko będzie szło po mojej myśli. Jezu, no ale nie poddaję się przecież. Ja się odradzam. A ten proces musi być bolesny, bez wyjątków. Ale dobra, no, niech tak już będzie, a co mi tam, jestem kurwa gotowa na wszystko. Gdybym tylko wiedziała, jak mam to rozegrać z Tobą.
Chciałam się z Wami podzielić tutaj fragmentami wierszy, które tak mi się spodobały, że aż musiałam je zanotować w swoim dzienniku:
W zwiewnych nurtach kostrzewy, na leśnej polanie,
Gdzie się las upodabnia łące niespodzianie,
Leżą zwłoki wędrowca, zbędne sobie zwłoki.
Przewędrował świat cały z obłoków w obłoki,
Aż nagle w niecierpliwej zapragnął żałobie
Zwiedzić duchem na przełaj zieleń samą w sobie.
~Bolesław Leśmian
Z nogami zadartymi lubieżnej kobiety,
Parując i siejąc trucizny,
Niedbała i cyniczna, otwarła sekrety
Brzucha pełnego zgnilizny
~Charles Baudelaire- "Padlina"
Zostawiam Was samych z tymi słowami do przeżycia, dla mnie zdecydowanie genialnymi, w pewien sposób magicznymi, trochę turpistycznymi. Na mnie robią duże wrażenie, wręcz mnie zachwycają. Sama pewnie nigdy nie będę w stanie czegoś tak genialnego stworzyć.
A maturka ustna z angielskiego na 100% ^.^
Tak! Brawo! Wiedziałam,że Ci się uda :*
OdpowiedzUsuńTo prawda,że proces odrodzenia jest bolesny. Sama też go przeszłam,ale w końcu przejdzie. W końcu staniesz się motylem.
A wiersze...No po prostu cudowne.Szczególnie ten w którym jest tytuł Twojego bloga :)
Dziękiiiiiii! :* Możesz jeszcze potrzymać kciuki w pon., piszę francuski rozszerzony :D
UsuńMówisz? Kurcze, wiem, że w końcu będę tym motylkiem, i że warto przez to przejść, wierzę w to. Gdyby tylko jeszcze nie ON... z tą sytuacją to kompletnie nie wiem, co robić.
Bardzo się cieszę, że Ci się podobają! Jak dla mnie to mistrzostwo :) A ten fragment "Padliny" tak mi się spodobał, że po prostu musiałam umieścić go w tytule :D
Ustny angielski na 100%? O mamo! Gratuluję! I powodzenia na francuskim :)
OdpowiedzUsuńLubię taki klimat w wierszach, taki jak w tych, których fragmenty zacytowałaś.
Skoro się odradzasz, to chyba dobrze. A takie procesy czasem ciężko człowiek znosi, więc musisz być cierpliwa. Ważne, żeby to było zmiany na lepsze.
Może posłuchaj głosu serca w kwestii tego chłopaka.
Dziękuję ;]
UsuńBardzo się cieszę, że Ci się podobają, właśnie ten klimat jest wyjątkowy i cóż, widzę, że warto było się nim podzielić.
Zmiany są na lepsze... i tak, masz rację, trzeba mi jeszcze cierpliwości i więcej odwagi. A z nim... czuję, że powinnam posłuchać głosu serca, ale jestem fujarą i zwyczajnie się boję ;/
Mam nadzieję, że czarne chmury które zebrały się nad Twoimi myślami już wkrótce miną i napiszesz wiersz piękniejszy od tych :) Ja wiem, że dasz radę go napisać :)
OdpowiedzUsuńTeż mam taką nadzieję i wierzę, że jednak tak będzie.
UsuńJeszcze piękniejszy? Rany, nie lada wyzwanie :D
Ale dziękuję Ci bardzo za wiarę :*
I to pewnie nawet po angielsku, skoro matura na full :D
UsuńGratulue matury!
OdpowiedzUsuńEj, ten wiersz "Padlina", miałam omawiać na zajeciach o takim samym tytule tylko jakaś kobieta jest autorką. Ale wiersz wstrząsający, tamten przynajmniej.
Dziękuję! :]
UsuńKurcze, to jakbyś sobie przypomniała czyj to był wiersz, to podeślij, jestem bardzo ciekawa ;]
Ten od Baudelaire'a jest dla mnie nie tyle wstrząsający, co fascynujący.
"Obnażona ze skóry,
Usuńzhańbiona jak ta, ktorą gwałcą,
jak ta, której
nie chcą już gwałcić,
jak spoliczkowany trup,
jak konający, któremu
plują w twarz,
jak zywe zwierzę, gdy
umierając w rzeźni
staje sie artykułem spożywczym,
poniżona jak padlinam
pogardzająca sobą,
jak kał padlinym
upokorzona
tak głęboko,
jak nigdy nie może być upokorzony
mężczyzna -
kobieta
na stole ginekologicznym
pod spojrzeniem
lekarzy."
Znalazłam :-)
O! Dość zaskakujący punkt widzenia. Autorka musiała mieć najwyraźniej dość nieprzyjemne doświadczenia związane z tym miejscem...
UsuńLiczyłam na to, że z prowadzącą go zinterpretujemy (chciałam poznać zdania innych osób), ale niestety brakło czasu :(
UsuńWiesz, że mi z głowy wyleciało, że masz maturę teraz? Ale gratuluję tego 100%, dałaś czadu :D I daj znać, jak będziesz papiery zawozić..:>
OdpowiedzUsuńW każdym razie, kocham poezję pana B.ale...wiesz, poezji się nie porównuje. To nie jest tak, że jeden wiersz jest lepszy od drugiego. Każdy po prostu czuje inny wiersz, odczuwa, odbiera inaczej jego wibracje. Pisz swoje, gdy łaskawa wena pozwoli, po prostu:) I nie oglądaj się nawet na takiego mistrza jak Baudelaire :) On już swoje zrobił, kolej na ciebie:)
I fakt, odrodzenie ma swoją cenę...jak wszystko. Ból to chyba jedyny środek nieraz do dojrzewania, do zmian. Warto. Mimo, że teraz ciężko.
No widzisz :D Dzięki ;]
UsuńI dam znać jak będę się do Poznania wybierać :]
I wiesz, dzięki, bo jakoś zachęciłaś mnie tymi słowami do tworzenia. A przy okazji miło, że też lubisz pana B. ;]
Właśnie tego bólu się chyba nie ominie, no ale warto na pewno.
No mam nadzieję:) I wiesz, po prostu tak uważam. Nie ma w ogóle dobrej i złej poezji, poezję się czuje. W ogóle Jacek Podsiadło, poeta którego bardzo lubię napisał kiedyś, że największą poezją jaką usłyszał w życiu było zdanie wypowiedziane przez małe dziecko "mamo, a dlaczego jabłko składa się z samej głowy?". I coś w tym jest.
UsuńNo ba, a można go nie lubić?:D
Dokładnie, pewnie, że warto:)
Gratuluję, miałam taki sam wynik! My zdolniachy musimy trzymać się razem :D
OdpowiedzUsuń"Padlinę" pamiętam z polskiego w liceum. W ogóle turpizm mną wstrząsnął... Zupełnie inny sposób patrzenia na poezję. Podziwiam zawartą w nim odwagę i tę iskrę szaleństwa, nie bójmy się powiedzieć.
Znam uczucia, które Ci towarzyszą. Przytulam :*
Mnie turpizm nigdy nie brzydził, nie wzdrygał. Podobało mi się zawsze to, jak trafnie ukazywano niektóre kwestie. Tak po prostu, po ludzku.
OdpowiedzUsuńGratuluję matury.
"Dlatego tak boli. Odrodzenie musi być bolesne." - Zatrzymałaś coś we mnie tymi słowami...
OdpowiedzUsuńNie lubię jak ludzie czegoś oczekują, chyba słowo oczekiwanie mi nie pasuję, jest brzydkie. Bo prawdą jest, że nie musimy tych oczekiwań spełniać, bo jesteśmy osobnymi innymi jednostaki, z pełnym sercem. Gratuluje dobrze zdanej matury :)))
OdpowiedzUsuńz bezsilnością nic nie zrobisz... trzeba ją zostawić i zająć się czymś innym :) życie nie jest idealne, ale trzeba umieć znosić i ból i radość. uczymy się, zmieniamy, dojrzewamy przez całe zycie. idź dalej do przodu, wytrwale! :)
OdpowiedzUsuń